RSS
czwartek, 13 marca 2014

 Przepraszam za długą przerwę, ale ten czas tak szybko leciał a ja miałam dużo zajęć. Ten wpis zaczęłam jeszcze w ubiegłym roku, ale dopiero teraz kończę.Dzisiaj opiszę wam książkę pt: "Wielka, większa i największa". Napisał ją Jerzy Broszkiewicz, a zilustrował Gabriel Rechowicz. Książka opowiada o dwójce przyjaciół mieszkających w jednej kamienicy w Warszawie. Mają na imię Ika i Groszek. Spotykają ich przygody, o których się dowiadują w dziwny sposób - przez radio z zielonym oczkiem. W pierwszej dowiadują się, że Jacek Killer został porwany przez przestępców. Zadaniem ich było zgłosić to policji i oddać go jego mamie. W drugiej przygodzie mieli samolotem polecieć na Saharę, aby odnaleźć samolot z wycieczką z Brazzaville. W trzeciej mieli odlecieć w kosmos żeby pokazać kosmitom (Vegom), którzy byli bardziej rozwinięci niż ludzie, aby ich nie cofali to początków Ziemi. We wszystkich przygodach towarzyszy im stary samochód - Opel Kapitan, który potrafi mówić. Idealna książka dla miłośników książek przygodowych. Będąc pod wrażeniem przygód Iki i Groszka napisałam krótkie opowiadanie. Zachęcam do jego przeczytania.

 

" Przygoda Iki i Oli, czyli Magiczny Kamyk"

    Ika poznała Olę kiedy w Krynicy - Zdrój poszły na festyn Jana Kiepury. Groszek w tym czasie był nad morzem i rozmyślał nad tym czy jeszcze coś się wydarzy, ale wróćmy do Iki i Oli. Bardzo się polubiły i okazało się, że lubią to samo. Chodziły po górach i podziwiały chmury które przybierały różne kształty.Obie z rodzicami mieszkały w Muszynie w pensjonatach obok siebie. Któregoś dnia wieczorem żegnały się przed pójściem do pensjonatu.

-No to do jutra- powiedziała Ola

-Do zobaczenia i dobranoc - powiedzała Ika.

    Zanim Ola odeszła zobaczyła coś na ziemi świecącego i czystego. Nie zdążyła podejść, bo rodzice już ją wołali. Postanowiła sprawdzić jutro co to jest. Następnego ranka Ola wstała wcześnie. Była bardzo niecierpliwa bo musiała zobaczyć co to świeciło. Szybko się ubrała, zjadła śniadanie i wyszła na dwór. Na ziemi wciąż było coś błyszczącego, białego i tak jak wcześniej widziała czystego. Dziewczynka podeszła bliżej do tego, i zauważyła że większość tego czegoś jest zakopana w ziemi, Widząc to wzieła patyk i zaczeła kopać. Jak skończyła spostrzegła że wykopała kamień - biały, błyszczący i czysty.

-Kamień, który jest zakopany w ziemi nie może być błyszczący, biały i czysty. To nie możliwe. - pomyślała Ola i schowała kamień do kieszeni.

   W tym samym czasie przyszła Ika.

- Co tak wcześnie wstałaś?- zapytała Ika.

-Czasami budzę się wcześnie czasem późno- odpowiedziała Ola -Mam tak w naturze-

    W tym czasie Ika spostrzegła w Oli bluzie błyszczący, tajemniczy kamyk.

- Co to jest?- spytała.

-Nie wiem, ale na pewno coś co jest białe, błyszczące, czyste i przypomina kamyk- Odpowiedziała Ola.

    W tej sytuacji nie wiedziała co robić. Nagle w tym samym miejscu, gdzie był dół pojawiła się karteczka. Dziewczynki przyjrzały jej się dokładnie.

- Tam coś jest napisane- powiedziała Ika.- Ty to sprawdzić-

Ola podeszła i zajrzała do dołka. Wzięła karteczkę i przeczytała.

-"Pomyśl o jakimś miejscu"-

-No ale po co- zastanawiała się Ika.

Wtem Ola zobaczyła, że na karteczce jeszcze cos jest napisane.

-"To niespodzianka- przeczytała Ola.

-No dobra. Zobaczymy-.

Ika pomyślała o swoim pokoju w pensjonacie i nic się nie wydarzyło. Ola w tym samym czasie pomyślała o lesie nad jeziorem. Poczuła, że coś wokół niej wiruje i wylądowała wśród drzew. Potem zobaczyła że nie ma Iki i zaczęła nawoływać:

- Ika!, Ikaaa!!-Nikt nie odpowiedział. 

Wreszcie Ola spojrzała na kamyk:

-Kamyk i do tego magiczny. Super! Ciekawe czy coś jeszcze robi?-

Tylko nie wiedziała jak wrócić. Ika i rodzice byli daleko. Na szczęście przypomniała sobie o kamyku i pomyślała o górach, Muszynie, Krynicy-Zdrój, o Ice i rodzicach. Przeniosła się dokładnie tam, skąd się teleportowała. Ika była zaskoczna tym wszystkim.

- Gdzie ty byłaś???- powiedziała Ika.- Co się stało?.To wyglądało jakbyś stanęła w bezruchu i zniknęła! Bałam się!-

Ola była zdziwiona. Stanęła w bezruchu i zniknęła? Przecież wirowała a nie stała!

-Dziwne- pomyślała na głos. - Co dziwne?-spytała Ika.

-To, że ja wirowałam a nie stałam- odpowiedziała.

- Przecież...-Ika zaczęła, ale Ola jej przerwała.

-Wiesz co? Zobaczymy czy ten kamień jeszcze coś potrafi.-

-OK-Odpowiedziała Ika.

Spojrzały na kartkę i rzeczywiście coś tam jeszcze było. Ola podeszła i przeczytała:-Pomyśl o ulubionych rzeczach

-OK, ale tym razem dotkniemy go obie- powiedziała Ika.

Dotknęły go i pomyślały o swoich ulubionych lalkach.Wszystkie się pojawiły, i te Iki i te Oli.

- Super!-wykrzyknęły jednocześnie.

- To jest najlepszy kamyk na świecie-stwierdziły i zaraz zaczęły się bawić.Wtem, coś zaszeleściło w krzakach.

- Co to może być?-zapytała przestraszona Ola.

- Nie wiem-drżącym głosem odpowiedziała Ika.

Z krzaków wyłonił się mężczyzna ubrany pelerynę z kapturem i czarny strój.

- Kim ty jesteś?- nieśmiało zapytała się Ola.

- Kim ja jestem?!-zakrzyknął ze złością-Jestem czarnoksiężnikiem i oddajcie mi to-powiedział wskazując na kamyk.

Ola miała już go podać, ale Ika ją powstrzymała- On może mieć złe zamiary.

- Nie dam ci go!-powiedziała stanowczo Ola, złapała Ikę za rękę i pomyślała o swoim pokoju w pensjonacie. Po chwili już ich nie było.

Czarnoksiężnik przeklnął i zniknął.

- No i co teraz? - zapytała Ika. Ola nie odpowiedziała, bo też nie wiedziała.

- Pilnujmy tego kamyka - zaproponowała - Boję się że on wykorzysta każdą chwilę, żeby ten kamyk ukraść.

-Też tak myślę - powiedziała Ika.

   Od tego dnia wszystko się zmieniło. Pilnowały kamienia jak największej i najdroższej rzeczy.Pilnowały tak przez całe wakacje, ale niestety musiały się rozstać, ponieważ zaczynał się rok szkolny.Dziewczynki mieszkały w różnych miastach: Ola mieszkała w Toruniu, a Ika w Warszawie. Ola wzięła kamyk ze sobą. Jednak teraz zaczęły się bać, ponieważ czarnoksiężnik wiedział, że sobie nie pomogą, bo są daleko od siebie. Na szczęście miała numer telefonu Iki i mogły sobie pogadać. Jednego dnia Ika dała jej też numer do Groszka i teraz wszyscy byli w kontakcie. Wszyscy bez wyjątku.

   Nadeszły następne wakacje. Ola znowu spotkała się z Iką.

-Pamiętasz?- zapytała Ola wyciągając kamyk.

-Tak, i to jak!- powiedziała Ika -Czuję jakby to było wczoraj.

-No, no, masz dobrą pamięć- odpowiedziała Ola -Ja mam gorszą od twojej.

-Może kamień ci pomoże?- stwierdziła Ika

-Święta racja, może on umie nawet coś takiego - nie patrząc na kartkę Ola pomyślała, że chce mieć najlepszą pamięć na świecie. W tym momencie poczuła, że wszystko co widziała i nauczyła się pamięta.

- Łał, to działa. Ja wszystko pamiętam.

- Spójrz na to!- powiedziała Ika wskazując palcem na kamyk - migotał. Ola i Ika nie wiedziały co to za znak, ale po chwili usłyszały wydobywający się z kamienia głos: "Uwaga! Niebezpieczeństwo już blisko. Niebezpieczeństwo, czyli czarnoksiężnik na rydwanie zaprzężonym w ogniste pegazy." Komunikat się skończył. przestarszone dziewczny teleportowały się w odległe miejsce i odkryły, że kamień już nie migocze.

- Już nic nam i kamieniowi nie grozi- powiedziała Ola. Po chwili usłyszały następny komunikat: " Zagrożenie minęło, można wracać do miejsca teleportacji."

Dziewczynki usłuchały i teleportowały się zpowrotem. Znowu były na terenie swojego pensonatu.

- Nie możemy przed nim uciekać całe życie!- powiedziała Ika- Musimy coś zrobić, że by już nas nie gonił. Jedynym jest ten kamyk zni......

- ....szczyć? - dokończyła Ola - No dobra, to jedyny sposób, aby nas zostawił w spokoju.

Zaczęły szukać młotka, lecz go nie znalazły.

- Masz gumkę mocną i dużą?- zapytała Ola.

- Tak. Zaraz, ale po co?- zdziwiła się Ika.

- A po to, żeby zrobić młotek z patyka, mocnej gumki i kamyka.

Ika poszła po gumkę i po chwili wróciła.

- Ola, skąd weźmiesz kamień? Tutaj nie ma dużych kamieni - Ola pomyśłała - Póje do parku. Do tego tam przy górze zamkowej. Tylko muszę zapytać mamę.

Po tych słowach pobiegła do pensjonatu i powiedziała że idzie po kamyk. Mama się zgodziła. Dziewczynki w parku znalazły odpowiedni kamyk i zrobiły młotek.

- Gotowe! - powiedziała Ola - Teraz wystarczy zniszczyć magiczny kamyk.

Już miała go rozbić, kiedy Ika krzyknęła - Zaczekaj! Mogę jeszcze sobie wyczarować kilka rzeczy?

- Ok, ale szybko-

Ika pomyślała o swoich zabawkach i pokoju. Potem oddała kamyk Oli i Ola go zniszczyła. Uradowane uściskały się.

- Musimy zadzwonić do Groszka i opowiedzieć mu o tym, co się tutaj wydarzyło!- powiedziała Ola i zaczęła wystukiwać jego numer......

 

 

 

                  Koniec







 















 



20:30, demispektra
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 maja 2013

    Koniec roku szkolnego zbliża się wielkimi krokami. Dużo nauki i mało czasu na przyjemności...takich jak pisanie bloga. Dzisiaj jest już późno, ale jeszcze coś napiszę. Wszyscy piszą o książkach, które im się podobały, a ja napiszę o książce, której bym Wam nie poleciła.

    Czytam dużo książek. Najbardziej lubię przygodowe i fantastyczne. Wydawałoby się, że, ze względu na temat, książka pt. " Mikołajowe sekrety " Danuty Żmurko-Daszkowskiej powinna mi się podobać. Jednak tak nie jest. Przed rozpoczęciem czytania wiedziałam, że akcja rozgrywa się w Toruniu, dlatego zaczęłam czytać z ciekawością. Już pierwsze jej strony mnie rozczarowały. Książka jest napisana trudnym i nudnym językiem. Akcja toczy się bardzo powoli i kończy w niezrozumiały sposób. Nie można się połapać czy Mikołaj, czyli główny bohater, jest w przeszłości, teraźniejszości czy przyszłości. W książce  "Mikołajowe sekrety" jest bardzo mało dialogów, a bardzo dużo opisów, na których trudno się skupić, bo są za bardzo szczegółowe. Książki łatwiej się czyta jeśli jest więcej dialogów przez to szybciej toczy się akcja.Sięgałam po tę książkę z niechęcią, ale wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Czytałam ją bardzo dłuuuugo.Uważam, że czytając tę książkę straciłam,czas który mogłabym przeznaczyć na czytanie ciekawszej książki. Nie polecaiabym jej nikomu.W książce mówi się o róznych wydarzeniach, które miały miejsce w Toruniu, jednak o nich mogę się dowiedzieć z internetu, encyklopedii i innych żrodeł informacji.

"Mikołajowe sekrety" musiałam przeczytać jako lekturę dodatkową. Wiem jednak, że nie wszystkie lektury są nudne, a o tych ciekawych napiszę następnym razem.



23:42, demispektra
Link Komentarze (2) »
środa, 15 maja 2013

Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować nowe lektury, które zaproponowałam jako uzupełnienie kanonu lektur szkolnych (miałam takie zadanie domowe z j.polskiego).

Jako pierwszą wybrałam "Kuba i Mela.Dodaj do znajomych"

Autor: Maciej Orłoś

Ilustrator: Henryk Sawka

To opowieść o rodzeństwie. Kuba chodzi do czwartej klasy, a Mela do pierwszej. To jest kasiążka o nas. Bohaterowie czytają te same książki, ogladają te same filmy i grają w te same gry co my. Mają też podobne, jak my, problemy. Czytając tę książkę razem z rodziną płakaliśmy ze śmiechu. Moja mama myślała, że tylko my mamy takie zwariowane życie. Idelna ksiażka dla dzieci i dorosłych.

O dalszych przygodach Kuby i Meli można przeczytać w "Kuba i Mela dają radę".

 

Kolejna to oczywiście cała seria o Harrym Potterze

Autor: J.K.Rowling

Proponuję zacząc czytanie w III klasie podstawówki i tak do III gimnazjum.

Jest to książka o walce dobra z złem. Bohaterowie przeżywają wesołe, smutne, śmieszne, ale też tragiczne przygody. Dla mnie to magiczna książka.

 

Następna to "Co ty mówisz?! Magia słów czyli Retoryka dla dzieci".

Autorzy: Aneta Załazińska i Michał Rusinek

Książka o tym, jak mówić, aby być zrozumianym i słuchanym.To jest poradnik dla dzieci.Autorzy podają przykłady różnych sytuacji w formie krótkich opowiadań i ćwiczeń z retoryki. Moim zdaniem to bardzo przydatna książka, bo uczy dzieci porozumiewania się z ludżmi.

 

Proponuję jeszcze jeden poradnik "Bon czy ton savoir-vivre dla dzieci"

Autor: Grzegorz Kasdepke

To kolejny poradnik uczący dzieci dobrego zachowania, a z tym nie zawsze jest dobrze. W książce podane jest co należy, a czego nie należy robić, co wypada, a co nie wypada. Przydaje się każdemu. Historyjki napisane w tej książce są śmieszne, ale i pouczające.

 

Inną książką jest "Magiczne Drzewo"

Autor: Andrzej Maleszka

"Magiczne Drzewo" to powieść przygodowa i fantastyczna. Bohaterami są dzieci - dziewczynki i chłopcy, którzy przeżywają niezwykłe przygody dzięki przedmiotom zrobionym z Magicznego Drzewa. To seria czterech książek, a każda część to magiczna opowieść. Na podstawie książki nakręcono filmy, które otrzymały międzynarodową nagrodę Emmy.

 

No i nie może zabraknąć serii "Biuro detektywistczne Lassego i Mai"

Autor: Martin Widmark i Helena Willis

O tej serii już wcześniej pisałam, a do kanonu lektur proponuję część pt. " Tajemnica Diamentów".

To by było wszystko. Wdzięczna będę za Wasze uwagi do moich propozycji.

Za pośrednictwem bloga chciałabym podziękować za certyfikat i koszulkę.

 

 

  

 

20:41, demispektra
Link Dodaj komentarz »
sobota, 11 maja 2013

    Nie było mnie przez 3 dni, bo byłam na wycieczce szkolnej w Bachotku i Malborku, a właściwie w odwrotnej kolejności. Teraz będę nadrabiać wpisy na blogu.

    Mam zamiar opisać ostatnią serię (chyba). Która z dziewczyn nie zna książek Holly Webb? Chyba takiej nie ma. Historie te opowiadają o słodkich kotkach i pieskach, o ich smutkach i radościach. Sama przeczytałam 3 takie książki, a na półce czekają jeszcze 4 . Te przeczytane przeze mnie kończyły się dobrze. Gwiazdka odnalazła się, Rubi zaprzyjażnił się z Pchełką, a Rudek znalazł dom. To są bardziej dziewczyńskie książki. W każdej z nich występuje dziewczynka. Opowieści te wzruszają czytelnika. Mam nadzieję, że pozostałe książki z tej serii też będą kończyć się dobrze. Opiszę każdą jak przeczytam.

Borys i inne zwierzęta

 

 

20:58, demispektra
Link Komentarze (2) »
niedziela, 05 maja 2013

Następna seria, którą wam opiszę ma tytuł "Biuro detektywistyczne Lassego i Mai". Autorem jest Martin Widmark, a ilustratorką Helena Willis. Chciałabym się pochwalić, że byłam 16 marca tego roku na spotkaniu z nimi w Poznaniu na Targach Książki Dla Dzieci i Młodzieży. Zdobyłam ich autografy (była ogromna kolejka). To bardzo fajna seria (mam z niej 11 książek wraz z pamiętnikiem detektywa). Tytuł każdej części zaczyna się od słowa "Tajemnica" i zawsze jest do rozwiązania  jedna zagadka. Ostatni tom to była "Tajemnica szpitala",  a chyba jeszcze w tym roku ma się ukazać "Tajemnica pływalni" (już nie mogę się jej doczekać). Te książki mogę polecić szczególnie osobom, które nie lubią czytać, bo czyta się je szybko i łatwo. Rozwiązania zagadek są nieprzewidywalne, a akcja porywa wszystkich czytających.

Chcę dodać, że zgłosiłam mój blog do akcji "Blogujemy o książkach". Podaję link: www.blogujemyoksiazkach.blox.pl . Ten projekt pomógł mi podjąć decyzję o pisaniu bloga. Chciałam komuś powiedzieć, że warto czytać książki.

20:56, demispektra
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 maja 2013

Cześć nazywam się Ola.

    Moja przygoda z książkami zaczęła się kiedy byłam malutka.Wtedy Mama czytała mi same małe książki (które teraz są dla mnie za nudne i zbyt dziecinne).

    Moją pierwszą porządną książką była seria "Harry Potter". Pierwszy tom zaczęłam czytać w pierwszej klasie, a ostatni skończyłam w 3 klasie. Każdy chyba wie o czym  jest ta seria, dlatego nie będę opisywać jej treści. Dla mnie to magiczna książka (chętnie bym przeczytała całą serię jeszcze raz). Bardzo polubiłam bohaterów tej książki i nie mogłam się pogodzić, że jednak się skończyła. Wyobrażałam sobie , że jak skończę jedenaście lat, to też dostanę list z Hogwartu-jeszcze wszystko przede mną. Na razie muszą mi wystarczyć kolonie z Harry Potterem w Letniej Szkole Magii na Zamku Czocha. Tam jest suuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuperrrr!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jadę tam znowu:)

W kolejnych wpisach postaram się opisać książki, które czytałam i czytam.



18:29, demispektra
Link Komentarze (5) »